Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kule peyote. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kule peyote. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 kwietnia 2013

34. Słodkości i Głębia kobaltu

Dwa naszyjniki.
Pierwszy, słodki, pudrowy, stworzony z mieszanki koralików Toho w trzech odcieniach różu i fioletu. Zakończony figlarną kulą koralikową.


Drugi w kolorze głębokiego, soczystego kobaltu. Lariat - nie ma zapięcia, ale jego długość pozwala na fantazyjne wiązanie.



niedziela, 3 marca 2013

30. Enrica

Komplet, który powstał dla cioci Basi. Okazałe kule (dwie o średnicy 3cm, jedna ponad 4cm) połączyłam ze sznurem szydełkowym. Do tego maleńkie klipsy wyplecione na połówkach koralika.




sobota, 9 lutego 2013

Spóźnione bombki

Dziś już ostatki, a ja właśnie teraz zajęłam się bombkami :)
Pierwsza z nich powstała na życzenie siostry Asi w komplecie z dyskretnymi wkrętami. Prześlicznie się mienią, szczególnie w sztucznym świetle. Wisior ma średnicę 2cm (i jest zawieszony na długim łańcuszku, a kolczyki 1 cm.

 I na mojej puchatej rąsi :)

Drugi, o centymetr większy od poprzednika, dynda sobie na czarnym, satynowym sznurku. Niestety nie miałam dobrych warunków do robienia zdjęć i jego kolor został zmieniony przez aparat. W rzeczywistości jest to krwista czerwień, a na zdjęciu zwiędnięta marchewka. :)

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Lukrecja i kolenda

Pokazuję i znikam lepić pierogi :)
Landrynki czy Brzoskwinki w czarnym wydaniu :) W Danii cukierki lukrecjowe są narodowym przysmakiem i wyglądają prawie jak mój kulkowy stworek :) Stąd ta, skądinąd dostojna nazwa :)

 I dyndadełko :)

A teraz trochę życzeń :) Wszystkim, którzy tu zaglądają, dają dowody uznania lub nie, Chcę życzyć spokojnych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szalonego Sylwestra. Aby nadchodzący rok był lepszy od poprzedniego, pomimo feralnej 13 na końcu :) Wszystkiego Najlepszego! :)

czwartek, 20 grudnia 2012

Mój pierwszy wisior

Powiem nieskromnie, że jestem z siebie dumna, a może raczej z tego oto wisiora. A to czemu? To moja pierwsza praca w której użyłam prawdziwego (!) minerału - jest to kwarc Sokole Oko. Zakupiłam go na giełdzie minerałów odbywającej się jakiś czas temu w Lublinie. Teraz myślę sobie, że przemiły pan, który mi to sprzedał, zauważył, że jestem świeżynką w kamykowych sprawach i wcisną mi kamyk za słaby w stosunku do swojej ceny. Teraz wiem, że powinien się on bardziej mienić w różnych kolorach. No cóż, człowiek uczy się na własnych błędach.
Niemniej jednak, jestem pod urokiem tego kamyczka, bo mimo swych braków, hipnotyzuje delikatnymi, szarymi paseczkami, które sprawiają wrażenie głębi.







I mały skrót tego co zrobiłam w tzw. międzyczasie :)

niedziela, 16 grudnia 2012

Landrynki

Mmmmm... Jak słodko :) Różowo-słodko-dziewczęca bransoletka z oplecionych drobnicą koralików.



Prezenty, prezenty... :)

Idą święta, a wraz z nimi prezenty :) Oto jedne z tych, które poczyniłam. Wariacje na temat prezentowanych wcześniej Jeżynek.
Brakuje tu Jeżynek różowo-wrzosowych, ponieważ zostały już wręczone :)






sobota, 15 grudnia 2012

Zimowa zieleń i drobny prezencik :)

Nadrabiam zaległości blogowe :)
Pierwsza bransoletka jest moim eksperymentem z oplataniem koralików kordonkiem. Kojarzy mi się z zimą, bo włóczokowy koralik sprawia wrażenie cieplutkiego i przytulnego :)
Dodałam do niej trzy błyszczące beaded ballsy :) Podoba mi się takie połączenie faktur.




I maleństwo urodzinowe dla Kasi S.

wtorek, 6 listopada 2012

Brzoskwinki

Wyplatanie weszło mi w krew :) Plotę i plotę aż wyplotłam Brzoskwinki.
Kuleczki oplecione drobniutkimi koralikami w delikatnym brzoskwiniowo-różowym kolorze.




Długość 18cm + 5cm łańcuszka regulującego :)